Głównej zawartości

Komunikat alertu

Ta strona korzysta z cookies. Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu.

Dzień Australii, znany także jako Anniversary Day, to święto obchodzone 26 stycznia upamiętniające założenie przez kapitana Arthura Phillipa (późniejszego Gubernatora Australii) pierwszej stałej osady w Australii – kolonii karnej przy Port Jackson (dzisiejsze Sydney). Australia Day, obchodzony we wszystkich stanach i terytoriach Australii, jest dniem wolnym od pracy, a jeżeli przypada w sobotę lub w niedzielę to dniem wolnym od pracy staje się poniedziałek.

Na Australia Day ogłaszany jest Australijczyk Roku. Nagroda jest przyznawana dla obywatela Australii, który wniósł znaczący wkład do narodu i społeczności australijskiej. Nagroda jest przyznawana w kategoriach: Young i Senior Australian of the Year i nagroda Australian Local Hero (Miejscowy Australijski Bohater).

Pierwsza pamiętna data świętowań sięga roku 1808 i 1818, kiedy gubernator Lachlan Macquarie pierwszy raz oficjalnie obchodził Australia Day. W 2004 roku oszacowano, że w całej historii Australia Day świętowało już 7,5 miliona ludzi.

Dzień Australii jest świętem państwowym. Przez pewien czas był obchodzony w poniedziałek po długim weekendzie, jednak obecnie przypada zawsze na 26 stycznia. Tego dnia narodowa rada Dnia Australii przyznaje nagrody Australijczykom za osiągnięcia dla swojej ojczyzny. W tym dniu w całej Australii organizowane są pokazy wojskowe, wyścigi statków oraz zawody surfingowe. W wielu miastach Australii organizowane są tego dnia pokazy sztucznych ogni.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/

Kryptologia to dziedzina wiedzy o przekazywaniu informacji w sposób zabezpieczony przed niepowołanym dostępem. Dzieli się na kryptografię (utajnianie wiadomości) oraz kryptoanalizę (przełamywanie zabezpieczeń i deszyfrowanie wiadomości). Współczesną kryptologię zalicza się do kilku dziedzin: w pierwszej kolejności są to matematyka i informatyka, ale również teoria informacji, inżynieria oraz bezpieczeństwo komputerowe. Kryptologia ma zastosowanie zarówno w kwestiach bezpieczeństwa kart bankomatowych, handlu elektronicznego oraz haseł komputerowych, jak i w wojskowości i dyplomacji. 

Dzień Kryptologii to święto ustanowione w 2007 roku z inicjatywy Wydziału Matematyki i Informatyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W tym roku bowiem przypadła 75 rocznica złamania szyfru niemieckiej maszyny kodującej Enigma. To wielkie osiągnięcie było dziełem polskich matematyków i kryptologów, absolwentów Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego UAM: Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego oraz Henryka Zygalskiego. Ich osiągnięcie jest tym bardziej godne podziwu, iż dla wywiadu niemieckiego, francuskiego i angielskiego rozszyfrowanie Enigmy uchodziło za niewykonalne.
Pierwsze próby złamania szyfru Enigmy podejmowano już pod koniec lat dwudziestych, jednak bez skutku. Największą przeszkodą dla Francuzów, Anglików i Polaków było zastosowanie nowatorskich na owe czasy szyfrów polialfabetycznych. Gdy analiza lingwistyczna nie przynosiła żadnych rezultatów, kierownictwo Biura Szyfrów Oddziału II Sztabu Głównego postanowiło zlecić to zadanie profesjonalnym matematykom, gdyż wcześniej wykorzystywano lingwistów, mistrzów szachowych oraz miłośników łamigłówek. W tym celu wojsko zwróciło się o pomoc do profesora Zdzisława Krygowskiego – założyciela Wydziału Matematyki Uniwersytetu Poznańskiego. Wybór nie był przypadkowy – Poznań słynął z dobrych matematyków, a ze względów geograficznych powszechna była tam znajomość języka niemieckiego. W styczniu 1929 roku na Uniwersytecie Poznańskim zorganizowano kurs kryptologii, na który skierowano najzdolniejszych uczniów profesora Krygowskiego, w tym Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckego i Henryka Zygalskiego. Wytężone prace przez kilka lat toczyły się w Poznaniu, a następnie w Warszawie oraz w Pyrach pod Warszawą. 

Kod Enigmy udało się złamać 14 grudnia 1932 roku, co pozwoliło na odczytywanie tajnej korespondencji III Rzeszy. Od momentu rozszyfrowania Enigmy Polacy przechwycili tysiące wiadomości, ale jednocześnie wiele czasu poświęcali na opracowywanie modyfikacji wprowadzanych przez Niemców. W 1938 roku Niemcy dokonali kolejnych usprawnień urządzenia, które wymusiły zwielokrotnienie liczby maszyn kryptoanalitycznych. To było już zbyt wiele jak na możliwości finansowe polskiego wywiadu, poza tym coraz więcej wskazywało na wybuch wojny. Polacy przekazali więc aliantom swój patent na przechwytywanie informacji, dzięki czemu choćby Anglicy mogli przygotować się do konfliktu. Podkreśla się, że Enigma odegrała decydującą rolę w bitwie o Atlantyk. Rozszyfrowanie Enigmy przez Polaków skróciło II wojnę światową o kilka lat, a co za tym idzie liczbę śmiertelnych ofiar. Mówi się nawet o 30 milionach - żaden poważny historyk ani badacz tego nie kwestionuje. Ważne znaczenie ma również fakt, iż maszyny kryptoanalityczne znacznie przyczyniły się do narodzin informatyki. 

Kiedy w lipcu 1939 roku polscy kryptolodzy spotkali się w Warszawie z Francuzami oraz Brytyjczykami i przekazali im zrekonstruowaną Enigmę oraz wszelkie materiały na temat sposobu kodowania, goście byli zszokowani wynikami ich pracy. Niestety, z przyczyn politycznych informacje o wkładzie Polaków w rozszyfrowanie Enigmy przez wiele lat po wojnie były zdawkowe. Do publicznej wiadomości dotarły one po 40 latach, a integralne znaczenie badań matematyczno-lingwistycznych polskich kryptologów zostało oficjalnie potwierdzone przez Wielką Brytanię dopiero w 1999 roku. 
   
Źródło: kalbi.pl

Stare powiedzenie głosi, iż ostry sos jest dobry wtedy, gdy wypala dziurę w obrusie😉 Najstarsze ostre sosy, sporządzane ze zmiażdżonych papryczek chili, pochodzą z regionu Wysp Karaibskich. Jednym z pierwszych sosów był ocet, w którym wcześniej moczono papryki Scotch Bonnets. Wykorzystywano go głównie do skrapiania potraw. Na przestrzeni wieków każda wyspa wypracowała swój własny sposób przyrządzania sosu poprzez mieszanie zmielonych chili z innymi składnikami takimi jak musztarda, owoce lub pomidory. Po dzień dzisiejszy sosy domowej roboty są nadal bardzo popularne.

Ostry sos w butelkach nie jest żadną nowością. Już w połowie XIX wieku rodzina McIlhenny odkryła, iż z rosnących na ich polach, na Avery Island (niedaleko Nowego Orleanu) czerwonych pikantnych strączków, można zrobić wyjątkowy sos. Wymagało to wcześniejszego zmielenia papryczek. Tak powstała miazga zalewana była octem i doprawiana solą. Ponieważ popularność sosu szybko rosła, pojawiło się wielu naśladowców rodziny McIllhenny. Dlatego w 1870 roku, firma opatentowała "Tabasco Brand Pepper Sauce". Dzisiaj w prawie każdym sklepie na całym świecie można kupić ten klasyczny, czerwony ostry sos. Nadal jednak rodzina McIllhenny produkuje swój sos na Afery Island w Zatoce Meksykańskiej.

 Ostre sosy można podzielić na następujące kategorie: 

  1. Meksykańskie „Salsa Picante” - typowe ostre sosy meksykańskie oparte są głównie na chili, w swoim składzie zawierają bardzo mało innych składników. Tradycyjnymi sosami tego typu są El Yucateco (na bazie chili Habanero) oraz Cholula (na bazie chili Pequin). Sosy te bardzo często pojawiają się na stołach w restauracjach meksykańskich na całym świecie.
  2. Louisiane Style Hot Sauce - pierwszym ostrym sosem zaliczanym do tej kategorii jest słynny sos Tabasco, który w swoim składzie poza czerwonym chili Tabasco zawiera tylko ocet i sól. Sosy na bazie octu nie zawsze dobrze komponują się z każdą potrawą. Z powodzeniem jednak mogą być wykorzystywane do doprawiania zup, jak np. grochowej, fasolowej i ziemniaczanej. Sosy Louisiana to także te na bazie chili Habanero lub Cayenne. Ich cechą charakterystyczną jest fakt, iż nie należą do najostrzejszych.
  3. Carribean Style Hot Sauce – Większość ostrych sosów z Karaibów jest tak ostra jak chili Scotch Bonnet i Habanero, z których powstają. W ich skład bardzo często wchodzą także lokalnie dostępnie owoce egzotyczne, takie jak np. papaja i mango, które podkreślają owocowy aromat chili Habanero i Scotch Bonnet. W kategorii tej wyróżnia się sosy Caribean (czyli rzeczywiście wyprodukowane na Wyspach Karaibskich) oraz sosy w stylu Caribbean (wedle receptury z Karaibów, jednakże wyprodukowane w innym kraju).  
  4. Gourmet Hot Sauce (gourmet – smakosz) - do tej kategorii zaliczyć można także sosy z innych kategorii. Ze względu na duże zróżnicowanie kulturowe w USA, eksperymentowanie w kuchni zakrojone jest na szeroką skalę. Szefowie znanych restauracji, ale także wielu małych, niezależnych producentów dąży do stworzenia wyjątkowego sosu poprzez użycie nietypowych składników i zestawienie różnych smaków.
  5. Extreme Hot Sauce - wiele ostrych sosów toczy bój o uzyskanie tytułu najostrzejszego. Pionierem w tej kategorii był Dave's ze swoim sosem Dave's Insanity Hot Sauce. Trend zapoczątkowany przez Dave'a rozwija się w ogromnym tempie. Producenci ostrych sosów prześcigają się nie tylko w uzyskiwaniu największego poziomu ostrości mierzonego jednostkami skali Scoville’a, lecz także w wymyślaniu nietypowych nazw sosów. Ekstremalnie ostre sosy na etykiecie zawierają ostrzeżenie, które należy traktować bardzo poważnie i dawkować sosy po jednej kropelce.
  6. Reszta Świata – kategoria ta nie pozostawia wątpliwości, iż ostre sosy na masową skalę produkowane są głównie w USA. Jednakże tak jak chili, dzięki Kolumbowi rozprzestrzeniło się na całym świecie tak i ostre sosy występują także w innych częściach globu. W Portugalii bardzo popularne jest chili Piri Piri, z których produkuje się ostre sosy. Ze względu na smak i skład, sosy te można przyporządkować do kategorii Louisiane. Nowa Zelandia jest krajem owoców kiwi, które odnaleźć można także w tamtejszych ostrych sosach.  Indie jako największy producent chili Cayenne, wykorzystuje je także do produkcji sosów. W Chinach poza szeroko rozpowszechnionym w Azji Sambal Oelek, produkuje się także inne sosy, charakterystyczne ze względu na bardzo nietypowe składniki, jak np. suszone krewetki.

Jeżeli jesteście amatorami „ognistych” potraw to możecie ostry sos przygotować samodzielnie. Przygotowanie sosu z chili daje możliwość stworzenia własnego sosu dostosowanego do indywidualnego wyczucia smaku oraz ostrości.

https://www.kuchniaplus.pl/przepisy/zielony-sos-chili

https://www.kuchniaplus.pl/przepisy/domowy-sos-habanero

Źródło: ostrakuchnia.pl

Jak wiadomo, przytulanie to samo zdrowie i powinniśmy się przytulać nie tylko od święta. 

Kontakt fizyczny z drugim człowiekiem jest niezwykle ważny, a dotyk jest czymś wartościowym, bowiem bliskość drugiego człowieka jest bardzo ważna. Umożliwia prawidłowy rozwój, ma wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu, a oksytocyna, która wytwarza się między innymi właśnie podczas przytulania, sprawia, że nie tylko przywiązujemy się do drugiej osoby, ale stajemy się też szczęśliwsi. Przytulanie łagodzi stres i napięcie jak również koi nerwy. Ma także spory wpływ na pracę serca, a także na naszą odporność.

Dzień Przytulania obchodzony jest w różne dni w wielu miejscach na świecie, m.in. w USA, Australii, Niemczech czy Austrii. Ta wyjątkowo przyjemna tradycja zapoczątkowana została w latach 80-tych w Stanach Zjednoczonych przez Kevina Zaborneya i Adama Olisa, którzy uznali, że Amerykanie niepotrzebnie wstydzą się okazywać uczucia publicznie, podczas gdy naukowcy z Instytutu Badań nad Dotykiem udowodnili, że pary we Francji poświęcają na przytulanie aż 3 razy więcej czasu niż zakochani za oceanem.

W polskim kalendarzu świąt nietypowych Dzień Przytulania jest obchodzony wielokrotnie, ale może to i lepiej, bo przytulania nigdy za dużo:-) Niemniej data 21 stycznia to właśnie ten termin Dnia Przytulania, który został ustanowiony w 1986. Geneza własnie tej daty wynika z tego, że Zaborney wybrał dzień w połowie okresu czasu miedzy Bożym Narodzeniem a Walentynkami, ponieważ w tym czasie ponury nastrój silnie wpływa na świat emocjonalny.

Źródła: kalbi.pl, echokamienia.pl, bimkal.pl

Ser jest jednym z najpopularniejszych i najbardziej lubianych produktów, jakie wymyśliła ludzkość - nie tylko ze względu na jego smak, ale też różnorodność gatunków i możliwości zastosowania go do wielu potraw.

Historia sera

Pochodzenie sera do dziś stanowi zagadkę dla naukowców, stąd co jakiś czas pojawiają się nowe tropy, dowody dotyczące jego historii. Jeden z nich wskazuje, że najstarszy ser przypominający mozzarellę wyrabiano w Polsce już 7500 lat temu, a konkretnie na Kujawach. Z kolei pierwszy dokument opisujący fazy produkcji sera, nazwany „ozdobą mleczarni”, stworzyli Sumerowie około 300 roku p.n.e. Sumer to starożytna kraina w Mezopotamii, dzisiejsze tereny południowego Iraku. Jeszcze inne źródła podają, że początki przetwarzania mleka i produkcja dotyczą starożytnej Anatolii (dzisiejsza Turcja). To z tych terenów wiedza o serze przedostała się do Europy i później do całego świata.

A w jaki sposób powstał pierwszy ser? Tutaj także współczesna wiedza opiera się na legendach. Zgodnie z nimi odkryto go przypadkowo. Pasterze podczas przelewania mleka do bukłaków sporządzonych z żołądków owiec zorientowali się, że dzieli się na skrzep i serwatkę. Następnym krokiem było właściwe oddzielenie skrzepu, osuszenie go i posolenie w celu lepszej konserwacji - efektem było powstanie produktu, który dziś znany jest jako ser. W Polsce wytwarzanie tego produktu na dobre rozpoczęło się pod koniec XIX wieku. Duże zasługi mają w tym imigranci z Holandii, Niemiec i Szwajcarii, którzy przywieźli do nas swoje receptury.

Gatunki sera

Dzień Miłośników Sera przypada 20 stycznia. Trudno wskazać początki tego nietypowego święta oraz jego pomysłodawcę, ale spokojnie można założyć, że powstało z miłości do tego przysmaku:). Na świecie istnieje około 4000 gatunków serów, w Polsce wytwarza się ich około 600. Można je klasyfikować na różne sposoby, np. ze względu na technologię wytwarzania i typ procesu dojrzewania. Są tutaj cztery główne grupy, które dzielą się na kolejne.

  • Sery podpuszczkowe (masa serowa otrzymana jest przez ścinanie mleka podpuszczką)
    • Miękkie z porostem pleśniowym (brie, camembert) lub przerostem pleśniowym (roquefort, gorgonzola), bądź pomazankowe (bryndza)
    • Półtwarde ( ser tylżycki, ser limburski)
    • Twarde (ementaler, parmezan, radamer, gouda, mozzarella żółta).
  • Sery kwasowe (masa serowa otrzymywana jest przez ścinanie mleka kwasem), można wyróżnić niedojrzewające (twaróg) i dojrzewające (gomółka).
  • Sery kwasowo-podpuszczkowe stanowiące połaczenie dwóch powyższych technologii, np. cottage cheese, czyli serek wiejski.
  • Sery zwarowe wyrabiane ze zwaru mieszaniny tłuszczu i białka, np. ricotta.

W Dniu Miłośników Sera, czyli 20 stycznia, warto nie tylko skosztować naszego ulubionego gatunku, ale przede wszystkim poznać nowy i wykorzystać go do jakiejś potrawy. Jest jeszcze inna ciekawa opcja na świętowanie Dnia Miłośników Sera – wyprodukowanie własnego przysmaku. To może być nawet przyjemniejsze niż degustacja najdroższego sera:-)

Źródło: bimkal.pl

Historia kukurydzy ma ponad 10 tysięcy lat. Jej kolebką jest Meksyk - ojczyzna kuchni, w której kukurydza i czerwona fasola odgrywają istotną rolę. 19 stycznia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Popcornu. 

Żółte ziarno służy do wyrobu mąki i kaszy kukurydzianej, płatków śniadaniowych, a nawet alkoholi, takich jak corn whisky. Na świecie kukurydza najchętniej spożywana jest w formie popcornu, który kojarzy się przede wszystkim z seansami w kinach. Dzięki wysokiej temperaturze, suche ziarna kukurydzy pęcznieją i przyjmują formę określaną „grzybkiem” lub „motylem”. Popcorn zawdzięcza swoją nazwę dźwiękowi, który towarzyszy wybuchowi ziaren.

W zależności od zawartości tłuszczu, kaloryczność popcornu jest bardzo różna – od 370 kcal aż do  ponad 500 kcal w 100 gramach, jeśli dodamy sól i karmel. Najzdrowsze wyjście to przygotowanie popcornu w beztłuszczowej maszynce i doprawienie go odrobiną soli lub przypraw, np. ziół prowansalskich lub czosnku. Wówczas ilość kalorii jest znacznie zredukowana, a krótki czas przygotowania pozwala w kilka minut cieszyć się bogatą w dobroczynne składniki przekąską. – mówi Michał Orłowski, szef kuchni, ekspert marki Royal Catering firmy expondo.

W Ameryce w XIX w. popcorn był podawany na śniadanie w formie „owsianki” czy „kaszki”, puddingów, ciast, a także jako dodatek do zup, sałatek i innych dań. Zmieszany z melasą był pierwowzorem słodkiej przekąski Cracker Jack. W USA w latach 80. XIX w. był popularną przekąską, a później stał się nieodłącznym elementem kin, a następnie seansów telewizyjnych w domu.

Jak podaje Wikipedia, popcorn „puchnie” najlepiej w temperaturze ok. 190 °C. Gdy temperatura wewnątrz ziarna osiągnie punkt wrzenia wody i przekroczy go, zawarte w bielmie białka i skrobia miękną, a woda zamienia się w parę, co dodatkowo zmiękcza skrobię. Para uwięziona w mikroporach skrobi wywiera coraz silniejsze ciśnienie na łupinę, aż ta pęka. Mikropory z parą gwałtownie rozszerzają się, powodując „puchnięcie” i wyrzucenie na zewnątrz ziarna białej, miękkiej masy skrobiowo-białkowej. Masa ochładzając się sztywnieje i staje się chrupiąca. Efekt ten jest zależny od szczelności naczynia w którym przeprowadza się proces. Szczelne naczynia, uniemożliwiające ucieczkę nagromadzonej pary, powodują że bielmo przyrządzanych w nich ziaren zatrzymuje więcej wilgoci, co sprawia że popcorn jest twardszy i mniej chrupiący.

Dla osób szukających innych ciekawostek o popcornie polecamy: https://zalajkowane.pl/10-ciekawostek-o-popcornie/

Smacznego:-)

Źródło: https://www.horecatrends.pl/trendy/119/19_stycznia_to_miedzynarodowy_dzien_popcornu,1241.html

8 stycznia 1882 roku urodził się pisarz Alan Aleksander Milne. Rocznica urodzin autora opowiadań o misiu o bardzo małym rozumku stała się okazją do ustanowienia dnia 18 stycznia Międzynarodowym Dniem Kubusia Puchatka.

Pierwsza książka o uroczym misiu ukazała się w 1926 roku, szybko zyskując sławę i zdobywając uznanie i miłość dzieci na całym świecie. Przetłumaczono ją na kilkanaście języków (w tym na łacinę) i sprzedano w ponad 7 milionach egzemplarzy. Kolejna część opowieści o przygodach zabawnego misia łakomczucha powstała w 1928 roku. Obie książki przetłumaczyła na język polski Irena Tuwim, siostra poety Juliana Tuwima.

Misia o małym rozumku, trochę niezdarnego i ponad wszystko kochającego łasuchowanie, znają dzieci na całym świecie. Jest to jedna z bardziej rozpoznawalnych postaci ze świata bajki. Jego wizerunek możemy znaleźć na ubrankach, zabawkach, pościeli i wielu gadżetach dla najmłodszych. Nasza przygoda z misiem ze Stumilowego Lasu trwa już dziesiątki lat, a miłość do bohaterów powieści A. A. Milne'a przekazywana jest kolejnym pokoleniom.

Przygody przyjaciół ze Stumilowego Lasu autor napisał z myślą o swym kilkuletnim synu, Krzysztofie (tak też ma na imię jeden z bohaterów książki), nie sądząc zapewne, jak wielką popularnością wśród dzieci cieszyć się będzie ta książka. Pierwowzorem misia była ulubiona pluszowa zabawka Krzysia, czego dowodem są liczne fotografie, na których chłopiec jest w towarzystwie swojego niedźwiadka. Niewątpliwie stało się to inspiracją dla A. A. Milne’a do napisania opowieści z misiem w roli głównej. Ciekawa jest też historia imienia książkowego misia, który początkowo nazwany został Panem Edwardem Niedźwiedziem, a dopiero syn pisarza zmienił mu imię na Winnie. Stało się to po wizycie w zoo, gdzie zaprzyjaźnił się z niedźwiedzicą o takim właśnie imieniu.

Autor i Kubuś Puchatek bardzo szybko rozpoczęli międzynarodową karierę, a postaci z książek otoczone zostały przez rzesze fanów niemalże uwielbieniem. W Polsce miś otrzymał swoje własne imię dzięki tłumaczce Irenie Tuwim. W wielu krajach pojawia się jednak pod oryginalnym imieniem, Winnie the Pooh. Urocze przygody wiecznie głodnego i poszukującego miodu Kubusia, Kłapouchego, który nieustannie gubi ogon, nieśmiałego Prosiaczka o wielkim sercu, rozbrykanego Tygrysa, czy praktycznego Królika i wszystkowiedzącej Sowy doczekały się licznych ekranizacji i adaptacji teatralnych na całym świecie, a nawet słuchowiska Polskiego Radia. Postać misia z pękatym brzuszkiem i za krótką koszulką rozpoznawana jest przez dzieci na całym świecie. Cieszy się on także dużą sympatią nieco starszych miłośników książek i filmów familijnych.

Międzynarodowy Dzień Kubusia Puchatka jest doskonałą okazją do przypomnienia sobie o tym niezwykłym bohaterze i powrócenia do ciepłych historii z dziecięcych lat.

Źródła: ksiazka.net.pl, dziendobry.tvn.pl

22 grudnia to bardzo istotna data w słowiańskim kalendarzu.

Etniczni Słowianie w tym dniu obchodzą Święto Godowe. Przypada ono w dzień przesilenia zimowego. Według pradawnych wierzeń noc, która zasnuła dzień mrokiem, zaczyna ustępować wydłużającemu się dniu. Złe moce odchodzą wraz z nocą, która staje się coraz mniej mroczna. Gdy słońce wygrywa, w ludzkich sercach budzi się nadzieja na lepsze, zaczyna dominować radość i optymizm.

Obchody Szczodruszki mogą trwać kilka dni. Rodziny dzielą się między sobą chlebem, dzieci obdarowuje się orzechami. W dawnych czasach dużą uwagę poświęcano bliskości ze zmarłymi. Na cmentarzach palono ogniska i uczestniczono w rytualnych biesiadach, natomiast z biegiem lat spotkania przeniesiono do domostw.

W tym dniu jest i miejsce na wróżby: nakrywano stoły słomą i losowano słomki, aby sprawdzić komu los będzie przychylny, miało to również odstraszać złe duchy. Przewidywano jaka będzie w kolejnym roku pogoda i czy będzie ona sprzyjająca zbiorom. W każdym domu musiał znaleźć się snopek siana, ładnie ozdobiony suszem owocowym. Od XIX wieku zastąpiono dotychczas praktykowany zwyczaj dekorowania żyta nowinką, która przybyła z Niemiec, a mianowicie znaną nam obecnie choinką.

Święto Godowe to nie tylko magia słońca i nocy, ale również kolędowanie. Chodzono od domu do domu z maszkarami. Wiele słowiańskich obyczajów można odnaleźć w symbolice chrześcijańskiego Bożego Narodzenia: kładzenie siana pod talerz, kolędowanie oraz ubieranie choinki.

Źródło: http://kalendarzswiatnietypowych.pl

Dzień Pamięci o Poległych i Zmarłych w Misjach i Operacjach Wojskowych poza Granicami Państwa został ustanowiony w 2015 roku w rocznicę najtragiczniejszego wydarzenia w historii zagranicznych operacji. 21 grudnia 2011 roku zginęło pięciu polskich żołnierzy 20 Bartoszyckiej Brygady Zmechanizowanej służących na misji w Afganistanie.

Święto ma służyć temu, by nie zatarła się pamięć o żołnierzach, którzy oddali życie na służbie. W zachowaniu pamięci pomagają różne inicjatywy, jak choćby wystawa w Centrum Weterana w Warszawie, która prezentuje portrety żołnierzy poległych na misji w Iraku i Afganistanie.

Ma to być także dzień zadumy nad najwyższą ofiarą, jaką czasem składają żołnierze, przelewając krew na krańcach świata. Dla rodzin poległych to trudny czas, bo zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Zewsząd płyną radosne życzenia, rozbrzmiewają kolędy, a przy stole pozostaje puste miejsce. Dla rodzin nie jest ono tylko symbolem, przypomina o bolesnej stracie i pustce, której nie da się wypełnić. Dlatego to takie ważne, abyśmy o nich pamiętali.

https://www.wojsko-polskie.pl/

http://polska-zbrojna.pl/

Międzynarodowy Dzień Migrantów jest świętem upamiętniającym uchwalenie przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 1990 roku Międzynarodowej Konwencji o Ochronie Praw Wszystkich Pracowników – Migrantów i Członków Ich Rodzin. Konwencja ta weszła w życie 1 lipca 2003 roku. Jej celem jest ochrona wszystkich legalnych i nielegalnych pracowników - migrantów przed wyzyskiem. W tym celu ustanowiono globalne standardy w zakresie opieki społecznej, ochrony socjalnej i praw człowieka oraz wynikających z nich obowiązków dla państw, które wysyłają i przyjmują migrantów. Jednym z podstawowych założeń Konwencji jest zapobieganie nielegalnemu i niezgodnemu z przepisami zatrudnianiu pracowników. 

Za nadzorowanie realizacji postanowień dokumentu odpowiedzialny jest Komitet do Ochrony Praw Wszystkich Pracowników - Migrantów i Członków Ich Rodzin. W jego skład wchodzi dziesięciu ekspertów o nieposzlakowanej opinii i potwierdzonej bezstronności, wybranych przez kraje członkowskie. Konwencja wzorowana jest na Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i Międzynarodowych Paktów Praw Człowieka. Zawiera ona 193 artykuły, w tym mówiący o tym, że migrujący pracownicy i członkowie ich rodzin mogą opuścić jakiekolwiek państwo, w tym własny kraj pochodzenia (art. 8). Zgodnie z artykułem 10 nikt nie może być poddany torturom, karom ani traktowany okrutnie, nieludzko lub poniżająco. Inne zapisy gwarantują wolność wyznania, prawo do prywatności, własności, wolności i bezpieczeństwa osobistego. 

Z okazji Światowego Dnia Migracji Sekretarz Organizacja Narodów Zjednoczonych wygłasza specjalne orędzie. W siedzibie ONZ w Nowym Jorku odbywają się konferencje poświęcone migrantom. ONZ uruchomiło również specjalną platformę http://iamamigrant.org, gdzie można zapoznać się z historiami migrantów. Witryna promuje różnorodność i integrację migrantów w społeczeństwie.

Syrop klonowy nazywany jest kanadyjskim płynnym złotem. W Polsce nie jest tak popularny jak w krajach pochodzenia: Kanadzie i Stanach Zjednoczonych, zdobywa jednak coraz więcej entuzjastów ze względu na wyłącznie naturalne składniki.

Syrop klonowy otrzymywany jest z klonu cukrowego (Acer saccharum), w konsystencji jest płynny i gęsty. Światowym liderem w jego produkcji jest Kanada, a pod względem konsumpcji na czele stoją Stany Zjednoczone.

Syrop klonowy od dawna jest częścią kanadyjskiej kultury. Ludy indiańskie uczyły pierwszych osadników, jak zbierać sok i gotować go, aby uzyskać syrop klonowy. Według indiańskich legend umiejętność wytwarzania syropu przekazana została ludziom przez bogów. Indianie przy pomocy tomahawków robili nacięcia w korze drzew, zbierali sok do drewnianych naczyń, następnie zagęszczali poprzez odparowywanie wody, używając jednej z dwóch metod: albo wrzucali mocno rozgrzane w ogniu kamienie do soku, albo wykorzystując niskie temperatury usuwali wielokrotnie każdego ranka warstwę lodu (wody) tworzącą się na powierzchni roztworu. Zbiorom soku klonowego towarzyszyły rytuały. Świętem związanym ze zbiorami był dzień pierwszej wiosennej pełni księżyca, kiedy to wykonywano. Kiedy pierwsi osadnicy przybyli do Ameryki tak byli zafascynowani pysznym, naturalnym syropem, że używając własnych narzędzi i wierteł sami zaczęli go wytwarzać i masowo używać w kuchni do wielu potraw, w tym słynnych naleśników z syropem klonowym. Z biegiem czasu proces otrzymywania syropu klonowego uległ innowacji. W procesie odparowywania zostały zastosowane energooszczędne parowniki, dzięki którym został skrócony czas potrzebny do otrzymania syropu. Obecnie syrop klonowy wytwarzany jest poprzez odparowanie i zagęszczenie klarownego, słodkiego soku klonu cukrowego.

Właściwości zdrowotne syropu klonowego

W toku prowadzonych w ostatnich latach badań odkryto 54 nieopisane wcześniej korzystne związki. Większość z nich to antyoksydanty o działaniu przeciwnowotworowym, antybakteryjnym i przeciwdziałającym cukrzycy.

Działanie antyrakowe zaobserwowano jako hamowanie procesu namnażania komórek nowotworowych w przypadku raka płuc, prostaty, piersi, okrężnicy i mózgu. Z kolei badanie pilotażowe, prowadzone przez dr Keiko Abe z Uniwersytetu w Tokio wykazały, że syrop klonowy znacznie poprawia czynność wątroby.

Czysty syrop klonowy jako cenny składnik szeroko wykorzystywany w kuchni

Syrop klonowy można z powodzeniem stosować jako zamiennik białego cukru, słodzików, czy miodu. Dodaje subtelnej słodyczy i nutę smaku klonowego do świeżych owoców, płatków śniadaniowych i lodów. Można słodzić nim kawę, herbatę i dodawać do koktajli owocowych. Jest doskonały jako polewa do naleśników, gofrów, do słynnych, tradycyjnych w Kanadzie i USA pancakes (naleśników), a także francuskich tostów. Znakomicie komponuje się ze smażonym i pieczonym mięsem, rybami i warzywami.

Źródło: https://www.kuchnieswiata.com.pl/

Poniżej kilka propozycji wykorzystania syropu klonowego:

https://www.mojewypieki.com/tag/syrop-klonowy

Dzień Pokrywania Wszystkiego Czekoladą to dzień, w którym możemy jeść każde danie z czekoladą. Dzień szczęścia dla wszystkich czekoladomaniaków. Możemy obchodzić go na różne sposoby. Owoce w czekoladzie? Pychota. Naleśniki z czekoladą? A może schabowy? Dzisiejszy dzień jest dniem kulinarnych eksperymentów. 

Historia czekolady sięga 4000 lat, kiedy to była ona stosowana w charakterze lekarstwa. Podobno do Europy trafiła ona dopiero w XVI wieku, początkowo do Hiszpanii. Wiek później stała się ona popularna w całej Europie i pijana była w Domach Czekolady.

Czekolada zawiera ponad 600 substancji, które pozytywnie działają na zdrowie. Dzięki nim ma liczne właściwości i wartości odżywcze. Chronią przed wieloma chorobami, stymulują układ odpornościowy, poprawiają nastrój. Czekolada ma cudowny smak i zapach. Jest to wyrób cukierniczy, który sporządzany jest z miazgi kakaowej, tłuszczu kakaowego lub innego tłuszczu roślinnego, środka słodzącego i innych dodatków, a w przypadku czekolady mlecznej także z mleka. Jest kilka rodzajów tego słodkiego przysmaku: gorzka, mleczna, deserowa, biała.

Czekolada zawiera:

  • węglowodany - podstawowe źródło energii, tylko nimi żywi się nasz mózg,
  • magnez - odgrywa znaczącą rolę w uwalnianiu energii z pożywienia, wspomaga przewodnictwo komórek nerwowych,
  • żelazo - niezbędne w produkcji czerwonych krwinek i rozprowadzaniu tlenu w organizmie,
  • niacyna - wspomaga uwalnianie się energii zawartej w pokarmie,
  • teobromina - pobudzająca pracę nerek, jest łagodnym środkiem moczopędnym, działa również stymulująco na ośrodkowy układ nerwowy, dając efekty podobne jak kofeina,
  • fenyloetyloamina - należy do grupy endorfin. Kiedy endorfiny przedostają się do krwiobiegu, powodują poprawę nastroju,
  • flawonoidy - hamują proces utleniania tzw. złego cholesterolu, zwiększają odporność na infekcje, uczestniczą w regulacji skurczy mięśni i naczyń.

Czekolada dodaje wigoru i poprawia humor. W 100 g gorzkiej czekolady znajduje się aż 300 mg magnezu, który niezwykle korzystnie wpływa na system nerwowy - poprawia sprawność intelektualną, usprawnia przewodnictwo nerwowe.

Bądź kreatywną osobą i spróbuj dziś trochę poeksperymentować łącząc czekoladę z daniami lub artykułami spożywczymi, których normalnie nawet nigdy nie przyszło ci do głowy łączyć razem. Słodkiego świętowania!

Poniżej znajdziecie przykładowe propozycje czekoladowych pyszności:

https://www.mojewypieki.com/przepis/czekoladowy-pudding-z-gruszkami

https://www.mojewypieki.com/przepis/ciasto-czekoladowo-kokosowe

https://www.mojewypieki.com/przepis/brownie-pancakes

Źródła: www.fakt.pl, www.kalbi.pl, www.mojewypieki.com

Jest drugim napojem pod względem spożycia na świecie. Istnieje wiele jej odmian, z których każda ma inny smak i właściwości. Większość nie wyobraża sobie porannej rutyny bez niej. 15 grudnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Herbaty - dzień ten jest popularny w krajach produkujących herbatę (Indie, Nepal, Wietnam, Bangladesz, Malezja, Kenia, Tanzania, Uganda). 

Pierwsze święto herbaty odbyło się w Nowym Delhi 15 grudnia 2005 roku. Herbata to napar przyrządzany z liści i pąków grupy roślin, nazywanych tą samą nazwą, należących do rodzaju kamelia. Rośliny te są do siebie podobne, traktowane jako odrębne gatunki lub odmiany jednego gatunku - herbaty chińskiej.

Legenda głosi, iż zwyczaj picia herbaty sięga aż 2737 roku p.n.e. - to właśnie wtedy cesarz Shennong przypadkowo odkrył napój, który można otrzymać, wrzucając liście krzewu herbacianego do gorącej wody. Niezależnie od tego, czy ten mit ma coś wspólnego z rzeczywistością, czy może należałoby włożyć go między bajki, na naszym kontynencie herbata pojawiła się znacznie później. Rosjanie trafili na nią dopiero w pierwszej połowie XVI wieku, do Polski zaś dotarła w 1664 roku. Nasi przodkowie na początku traktowali herbatę przede wszystkim jako lekarstwo, jednak z czasem przekonano się do spożywania jej dla przyjemności.

Znane są różne rodzaje herbat. Najpopularniejsza jest oczywiście czarna, dużo spożywa się również zielonej, czerwonej, białej, a także herbat ziołowych i owocowych. Przyjmuje się, że poszczególne rodzaje herbaty należy przyrządzać określonymi metodami - tylko wtedy będziemy mogli cieszyć się jej pełnymi właściwościami. Czarną herbatę należy parzyć wrzątkiem o temperaturze wynoszącej 100 stopni. Czas przygotowywania wynosi ok. 3-5 min. Po dłuższym czasie uwalniają się taniny, czyli substancje, które neutralizują pobudzające działanie naparu, a także zmienia on smak na gorzki. Biała herbata powinna być parzona w temperaturze 85 stopni, przez ok. 5 - 7 min. Tych samych liści można użyć aż trzy razy. Z kolei zieloną herbatę parzy się w temperaturze 60-80 stopni, przez maksymalnie 3 min - po dłuższym czasie stanie się ona gorzka. Te same liście można parzyć trzykrotnie. Co ciekawe, najbardziej wartościowe jest nie pierwsze, a drugie parzenie.

Ciekawostka: Polecamy oryginalny sposób zaparzania japońskich herbat, na przykład Gyokuro. W ciepłym czajniczku umieszczamy porcję herbaty i zasypujemy go kostkami lodu, po pół godzinie "wykapujemy" herbatę do czarki. Zamrożone listki możemy później zalać wrzątkiem - mają wtedy zupełnie inny, bardziej wytrawny smak.